1

2

3

4

5

 

Koszulowa baza dla każdej kobiety

To zabawne, jak moda ewoluuje. Kiedyś, koszula stanowiła element męskiej bielizny. Była czymś w rodzaju podkoszulka, który nosiło się jako pierwszą warstwę odzieży. Z czasem, przeznaczenie tej części garderoby zmieniło się, nie tyle nie względu na modę, co na względy praktyczne. Dziś, nikt nie wyobraża sobie stroju służbowego czy oficjalnego bez starannie odprasowanej białej koszuli. Przestała być ona zresztą domeną mężczyzn, również kobiety z powodzeniem noszą koszule, o rzecz jasna nieco węższym i bardziej dopasowanym fasonie. Wybór jest ogromny, ale spróbujmy na początek stworzyć sobie pewnego rodzaju koszulową bazę. Wtedy już nigdy, w obliczu nagłego spotkania, czy to formalnego czy nieformalnego, nie powiemy, że nie mamy co na siebie włożyć. Po pierwsze, wspomniana już biała wizytowa koszula. Może być klasyczna, wzorowana na męskiej, ale jeśli wolisz kobiece fasony, możesz zdecydować się na wersję z żabotem, ozdobnymi rękami czy kołnierzem. Po drugie, pastelowa koszula jedwabna. To spory wydatek, ale jeśli będziesz ją odpowiednio pielęgnować, posłuży Ci długie lata, a nadaje się zarówno do pracy, jak i na przyjęcia czy randki. Po trzecie, koszula w kratkę. Chyba nigdy nie wyjdzie z mody. Może być luźna, noszona na zwykły t-shirt, albo dopasowana, ewentualnie wiązana na dole – wtedy wpasowuje się w trend na seksowne pin-up girls.

Dżinsowe katanki podbijają wybiegi

Dżinsowe kurteczki wszyscy doskonale pamiętamy z lat 90-tych. Nosili je wszyscy i do wszystkiego, najchętniej zaś do… dżinsowych spodni. Potem, katanki nagle przestały być modne, stały się przykładem złego smaku i na lata odeszły do lamusa. Od kilku sezonów, możemy obserwować swoisty renesans tej części garderoby. Dżinsowe krótkie kurtki najpierw zaczęły się pojawiać na wybiegach, a zaraz potem szturmem wdarły się na salony. Idea pozostała ta sama – ich zadaniem jest raczej ozdabianie i dodawaniem stylizacjom charakteru, niż ogrzewanie, dżins nie należy do najcieplejszych materiałów. Co się zmieniło? Teraz zdecydowanie dominuje cieńszy, łatwiejszy do ułożenia dżins, w miejsce tego tradycyjnego, grubego i sztywnego. Pojawiło się też wiele nowych fasonów. Możemy wybierać w kurteczkach wzorowanych na ramoneskach – z szerokimi klapami i zapinanych na zamek błyskawiczny, w modelach luźnych i dłuższych oraz całkowicie krótkich, wyglądających bardziej jak bolerko. Modne są też wszelkiego rodzaju aplikacje na plecach: ostatnio pojawiło się mnóstwo motywów narodowych: flag brytyjskich oraz amerykańskich, oraz orłów. Dżinsowe kurteczki narzucamy na letnie, zwiewne sukienki, dodają im wtedy nieco drapieżności i czynią stylizację wielowymiarową. Świetnie nadają się także do zwykłych kolorowych topów i szortów, byle nie dżinsowych!

Kiedy używać korektora?

Korektor do twarzy, służy do maskowania wyprysków i innych znaczących niedoskonałości cery, których nie jest w stanie pokryć nasz podkład. Oczywiście, wcale nie musi być stałym elementem naszego makijażu. Jeśli nie mamy problemów z cerą i potrzebujemy jedynie ujednolicenia jej kolorytu, możemy go spokojnie pominąć. Korektor nakładamy punktowo na miejsce, które chcemy zamaskować, a następnie delikatnie rozcieramy. Dopiero potem nakładamy kolejne warstwy makijażu. Najwygodniejsze są korektory w sztyfcie oraz kredce, ponieważ nakłada się je precyzyjnie. Postaraj się o taki, który ma jednocześnie działanie antybakteryjne – wtedy oprócz maskowania, również leczysz wypryski. Jeśli zmagasz się z popękanymi naczynkami albo innymi czerwonymi zmianami na skórze, wybierz korektor i zielonym odcieniu, zneutralizuje zaczerwienienia. Odrębną kategorią korektorów, są te skierowane typowo na skórę pod oczami. Zazwyczaj występują w formie płynnej i nakłada się je punktowo, w postaci 3-4 kropel pod oczami, a następnie rozciera delikatnie, nie naciągając zbyt mocno skóry. Mają one działanie maskujące cienie pod oczami, niwelujące opuchliznę, oraz rozświetlające. Odrobina takiego odbijającego światło specyfiku sprawia, że nasze spojrzenie jest świeże, a twarz wygląda na wypoczętą. To także świetny trik po nieprzespanej nocy!

Zabłyśnij na lato

Lato to czas urlopów, szalonych wyjazdów, zabawy, poznawania nowych osób i miejsc. Jesteśmy bardziej spontaniczni i na więcej sobie pozwalamy. Podczas upragnionych, oczekiwanych przez cały rok wakacji, chcemy wyglądać atrakcyjnie, więc na idealną sylwetkę pracujemy już na wczesnej wiosny. Jednym słowem, chcemy błyszczeć. Kolekcje letnich kosmetyków, pozwalają nam błyszczeć w zasadzie dosłownie. Na półkach sklepowych możemy znaleźć rozmaite balsamy i żele pod prysznic z drobinkami, brokatowe lakiery do paznokci, rozświetlające pudry, iluminatory i masę innych akcesoriów. Błysk latem jest jak najbardziej wskazany, ale musimy uważać, aby w efekcie, nie wyglądać raczej jak choinka. Kosmetyków z odbijającymi światło drobinkami, używajmy ostrożnie i oszczędnie. Raczej zrezygnujmy z balsamów z dodatkiem brokatu. Zazwyczaj nie rozprowadza się równomiernie, więc nie dodaje nam urody, poza tym, nachalny blask brokatu jest już niemodny. Wybierzmy raczej balsam z dodatkiem perłowego pyłu, który nada skórze delikatnej poświaty i podkreśli opaleniznę. Do podkreślenia twarzy, świetnie nadają się rozświetlacze. Występują w formie pudru, musu, pyłku – sprawdź, która forma jest dla Ciebie najwygodniejsza. Rozświetlacz nałóż na szczyty kości policzkowych oraz tuż pod łukiem brwiowym – Twoja twarz będzie wyglądała na świeżą i wypoczętą.

Krótkie spodenki na długie lato

Latem całkowicie zmieniamy swoją garderobę. Ciepłe swetry, bluzy i spodnie pakujemy do kartonów i odstawiamy aż do kolejnej jesieni. W ich miejsce, wyciągamy letnie, zwiewne sukienki, luźne koszule, krótkie spódniczki i oczywiście, szorty. Krótkie spodenki to nieodłączny element letniego looku. Są zdecydowanie wygodniejsze od spódniczek i trochę bardziej uniwersalne. W sklepach co roku pojawiają się nowe kolekcje szortów, ale baza zawsze pozostaje tak sama. Jakie spodenki wybrać, aby zawsze być na topie? Najbardziej klasyczne są oczywiście szorty dżinsowe. Pasują do rozmaitych ciuchów i wpasowują się w wiele stylów. Powinny być obcisłe i dość krótkie, najlepiej gładkie, bez żadnych aplikacji. Dżinsowe szorty najlepiej kupować, kiedy lato jest już w pełni, a w sklepach rozpoczynają się wyprzedaże. Możemy sporo zaoszczędzić, a markowe dżinsy posłużą nam lata. W szafie, przydadzą nam się także nieco dłuższe szorty w ciemnym kolorze, zaprasowane w kant, które pełniłyby odpowiednik eleganckich służbowych spodni. Jasne, że nie możecie w nich pójść do biura, ale jeśli wybieracie się np. na letnią kolację i chcecie wyglądać pół-formalnie, takie szorty będą świetną bazą. Trzecim podstawowym modelem szortów, niech będą materiałowe spodenki w żywym kolorze. Możesz wybrać swój ulubiony, albo podporządkować się aktualnym trendom. Takie neonowe spodenki pięknie prezentują się jako dodatek do lekkich, białych bluzek.

Zaszalej z paznokciami

Podczas letniego urlopu, masz jedną z niewielu okazji, aby naprawdę zaszaleć z paznokciami. Możesz wtedy zrezygnować z neutralnych odcieni nude, na rzecz czegoś naprawdę odjazdowego. Tak samo jak w ubiegłym sezonie, modne są intensywne kolory. Możesz zdecydować się na neonowy róż albo pomarańcz, lub pomalować paznokcie na różne odcienie. Na opalonej skórze ładnie się też prezentują pastele. Wybieraj spośród całej gamy słodkich różów, błękitów, rozbielonych żółci i wrzosów. Jeśli masz ochotę na coś naprawdę niezwykłego, możesz wykonać na paznokciach efekt ombre, czyli stopniowania kolorów. Do tego nadają się nieco dłuższe pazurki, które ładnie eksponują przejścia kolorów. Blogami urodowymi zawładnęły ostatnio triki z wykorzystaniem nietypowych akcesoriów. Kawiorowy manicure, polega na pomalowaniu płytki dowolnym kolorem, a następnie posypaniu jej drobnymi, kolorowymi kuleczkami, które dociskamy do paznokcia i utwardzamy warstwą bezbarwnego lakieru. Otrzymujemy w ten sposób intrygujący, trójwymiarowy manicure! Do ozdabiania paznokci, możesz użyć także drobnego, leciutkiego puszku w różnych kolorach. Technika nakładania jest taka sama jak w przypadku kawioru, z wyjątkiem oczywiście pokrywania warstwą ochronną. Efekt jest ciekawy, niestety mięciutka powłoka utrzymuje się tylko do pierwszego kontaktu z wodą.

Wakacyjna kosmetyczka – co powinna zawierać?

Jednym z elementów perfekcyjnie spakowanej letniej walizki, jest porządnie skompletowana kosmetyczka. Lato jest czasem, w którym malujemy się nieco inaczej – stawiamy na mocniejsze kolory, ale rezygnujemy z ciężkich, mocno kryjących podkładów na rzecz lekkich kremów koloryzujących, albo, jeśli możemy sobie na to pozwolić, nie nakładamy nic. Co włożyć do kosmetyczki, pakując się na wyjazd? Przede wszystkim podstawowe produkty myjące i pielęgnacyjne, których używasz cały rok: szczoteczkę i pastę do zębów,. szampon, żel pod prysznic, odżywkę do włosów, mleczko do demakijażu, tonik i krem. Nie warto dźwigach pełnowymiarowych produktów, możesz kupić małe opakowania swoich ulubionych kosmetyków, albo przelać je do specjalnych buteleczek dostępnych w drogeriach. Koniecznie zabierz kremy lub olejki do opalania, z jak najwyższym filtrem. Jedna buteleczka może nie wystarczyć, filtrami należy smarować się obficie oraz często. Przyda się także łagodzący krem po opalaniu, np. z wyciągiem a aloesu. Ulubione perfumy zamień na ich letnią, lżejszą wersję, albo na mgiełkę zapachową. Makijaż stosuj oszczędnie: zapakuj wodoodporną maskarę, lekki podkład, bronzer i puder z opalizującymi drobinkami, które podkreślą Twoją opaleniznę. Jeśli lubisz mocny makijaż, możesz wziąć także cienie do powiek i kolorowe kredki do oczu, ale raczej nie sprawdzą się na plaży, korzystaj z nich dopiero podczas wieczornych wyjść.

Kowbojskie klimaty znowu na topie

Od kilku lat, co roku w okresie letnim na wybiegach pojawiają się kolekcje inspirowane Dzikim Zachodem i westernami. Sieciówki chętnie je adaptują i w sklepach można znaleźć ogromny wybór ciuchów, które pomogą nam się przeistoczyć w dziewczynę kowboja, albo, jeśli zechcemy, w nowoczesną wersję Pocahontas. Czego szukać? Po pierwsze, rzeczy wykonanych z dżinsu. Amerykańska gorączka złota, będąca często kanwą opowieści kowbojskich, jest wszak kolebką dżinsu. Na lato wybieraj lżejsze i cieńsze odmiany dżinsu, które pomogą Ci lepiej znieść upały. Modne są looki typu total, możesz więc włożyć dżinsową koszulę do dżinsowych spodni. Pamiętaj jednak, żeby różniły się odcieniami! Elementem garderoby często wybieranym przez mieszkańców Dzikiego Zachodu, były też kraciaste koszule. Najbardziej klasyczne są oczywiście czerwone i niebieskie, ale możesz wybierać do woli. Aby nie wyglądać jednak zbyt „roboczo”, możesz podwinąć rękawy koszuli i zawiązać jej dolną część w supeł na wysokości pępka – bardzo sexy! Jeśli decydujesz się na sukienkę lub spódnicę, powinna być jasna (biała, kremowa, błękitna) i z naturalnych materiałów, np. lniana i koniecznie przynajmniej za kolano. Mile widziane są koronki i dziergania. Aby dopełnić stylizacji, nie zapomnij o dodatkach: butach kowbojkach, torbie z frędzlami i słomkowym kapeluszu.

Idealnie spakowana walizka – to już nie marzenie!

Kompletowanie wakacyjnej walizki to zmora większości pań. Na dzień przed wyjazdem, miotamy się po całym mieszkaniu, przerzucamy całą zawartość szafy przynajmniej czterokrotnie, dźwigamy spory nadbagaż, a ostatecznie i tak okazuje się, że zapomniałyśmy o najważniejszych przedmiotach. Stop! W tym będzie inaczej, spakuj swoją walizkę z głową. Po pierwsze, zastanów się gdzie jedziesz i do tego dostosuj swoją garderobę. Jeśli wybierasz się na aktywne wakacji w góry, jedna elegancka sukienka i szpilki w zupełności wystarczą. Będziesz się wspinać, więc zabierz lepiej spodnie, wygodne koszulki i co najmniej 2 pary sprawdzonych butów za kostkę. Skompletuj potrzebną bazę uniwersalnych ubrań, które będziesz mogła do woli miksować i nadawać im różnego charakteru. Zrezygnuj z nawet najbardziej szałowej bluzki, jeśli wymaga ona towarzystwa dodatkowej pary butów i określonego modelu spódniczki. Pamiętaj, im bardziej uniwersalnie, tym lepiej. Skompletuj gotowe stylizacje już w domu, aby później nie zastanawiać się gorączkowo przed wyjściem na molo, czy Twój strój na pewno ze sobą współgra. Niezależnie od tego gdzie jedziesz, weź przynajmniej jedną ciepłą bluzę i lekką kurtkę przeciwdeszczową. Nie zapomnij także o stroju kąpielowym i okularach przeciwsłonecznych, bo to może przydać Ci się wszędzie.

Festiwalowy look – jak go stworzyć?

Nadeszły wakacje, a wraz z nimi pora letnich festiwali. Wyjazdy na festiwale, choć niewątpliwie atrakcyjne i szalone, łączą się często z pewnymi niedogodnościami. Brak wody (nie mówiąc już o ciepłej), zatłoczone pola namiotowe, insekty, płatająca figle pogoda. Takie spartańskie warunki, wymuszają określony ubiór. Nie możesz pojawić się na festiwalu w szpilkach i koktajlowej sukience, bo po pierwsze to wyjątkowo niepraktyczne, a po drugie, niestety zostałabyś wyśmiana. Festiwalowa moda rządzi się swoimi zasadami. Przede wszystkim, ma być wygodnie. Zrezygnuj z obcisłych ubrań oraz spódnic, chyba że tych długich, luźnych, utrzymanych w klimacie boho. Pożądane są koszulki opatrzone logo lub zdjęciem Twojego ulubionego zespołu, niekoniecznie tego, który akurat gości na festiwalu. Bardzo trendy, a jednocześnie sexy, są kraciaste koszule. Możesz pożyczyć nawet stare ciuchy starszego brata, będą wyglądały pociągająco, a jednocześnie nie będziesz musiała obawiać się o zniszczenie ich. Jeśli chodzi o buty, po raz kolejny, stawiaj na wygodę. Możesz naturalnie wybrać ulubione markowe adidasy, ale szczerze mówiąc, byłoby ich trochę szkoda. Spodziewaj się błota i tumanów kurzu. Najlepiej sprawdzą się glany, worker boots albo klasyczne tenisówki, które będziesz mogła wyprać w pralce. Twojego looku niech dopełni jakieś niebanalne nakrycie głowy. Na modne ostatnio czapki typu beani będzie być może zbyt ciepło, ale świetnym rozwiązaniem będzie kapelusz – w stylu Indiany Jonesa albo słomkowa odmiana fedory.